NAINOWSZE

Między siedmioma zamkami… – baśniowy urok jesieni w Trentino

ośrodek wspinaczkowy

Spis treści

Jesień pobudza wyobraźnię pełnym wachlarzem kolorów natury i sentymentalnych czy historycznych miejsc. Korzystając z jesiennej aury, warto wybrać się na długi spacer lub wycieczkę po owianych legendami zamkach włoskiego regionu Trentino, wciąż jeszcze otwartych dla zwiedzających.

Zamki to masywne i wielce imponujące w konstrukcji budowle, często podsuwające wspomnienia o najpiękniejszych bajkach oraz baśniach, aczkolwiek nie tylko. Przeznaczenie zamczysk w zamierzchłych czasach, jak również praktykowane wówczas zwyczaje czy wierzenia, nierzadko wywołują dreszcz na plecach. W murach każdej, choć raz zamieszkałej posiadłości kryją się ciekawe historie, lecz to właśnie w zamkach miały miejsce niewyobrażalne w dzisiejszych czasach wydarzenia. Przekazywane od lat dzieje władców oraz podwładnych niektórzy traktują jako nic nie znaczące legendy, inni zaś wierzą, że przechadzając się po dziedzińcu lub zamkowych komnatach, wciąż można natknąć się na ślady tajemniczych postaci, a nawet usłyszeć ich głosy. Jednak nic nie zdoła potwierdzić lub zaprzeczyć owym słuchom lepiej, niż osobista wizyta w jednym z zamków, np. we włoskim regionie Trentino.

Malowniczy zabytek skalistych terenów

Podróż przez Trentino można zaplanować od wizyty w Arco. Choć miejsce to kojarzone jest ze słynnym ośrodkiem wspinaczkowym, za symbol miasta uważa się wprawdzie tutejszy zamek. O jego pięknym obliczu świadczy fakt uwiecznienia tejże budowli na akwareli Albrechta Dürera, którą można podziwiać w paryskim Luwrze. „Widok na Arco” wiernie oddaje usytuowanie zamku na chropowatej skale, jak również prowadzący do jego wejścia szlak otoczony przez cyprysy i gaj oliwny. Wewnątrz budowli można podziwiać przepiękne świeckie freski z XIV wieku, a także natknąć się na… mroczne widma. Według pogłosek, zamkowe komnaty nawiedzają postacie tyranów i ciemiężycieli, w tym chociażby Ottavio Avogardo, weneckiego bandyty, który ukrył w nich niegdyś ogromne łupy, a następnie został stracony przez wściekły lud.

Zamkowy wehikuł czasu

Idąc tropem mrocznych legend, podobny los dotknął nikczemnego władcę miasta Besenello, którego bezlitosne rządy zmusiły lud do wypędzenia rycerza z zamku. Choć od tamtej pory słuch o nim zaginął, legendy głoszą, że podczas pełni księżyca widmo tyrana wciąż krąży między murami dworu. Owiany licznymi tajemnicami zamek Beseno może okazać się bardzo ciekawym obiektem, nie tylko dla spragnionych niecodziennych wrażeń śmiałków. Podobnie jak zamek Arco, Beseno mieści się na szczycie wzgórza, lecz w połowie drogi między Trydentem a Rovereto. Ta położona w sercu doliny Adygi twierdza stanowi najbardziej imponujący kompleks obronny w całym regionie Trentino. Co więcej, obiekt ten oferuje zajęcia dla dzieci oraz bogaty program wydarzeń dla miłośników sztuki i rekonstrukcji historycznych. To idealne miejsce, by na chwilę cofnąć się w czasie i zrozumieć jak wyglądało życie w epoce renesansu, przymierzyć zbroję z późnego średniowiecza, czy po prostu spędzić udany czas w klimatycznej przestrzeni.

Od rzymskiej osady do zamkowej wystawy

Wydarzenia artystyczne i kulturalne proponuje również zamek Pergine, stanowiący dominujący element krajobrazu doliny Valsugana. Na tę starożytną fortyfikację można natrafić, podążając wzdłuż historycznej Via Claudia Augusta Altinate, aż na szczyt wzgórza Tegazzo. W XIII wieku budowla przyjęła aktualną konstrukcję, za to wcześniej na jej terenie znajdowała się rzymska osada. Obecnie zamek liczy około dwudziestu pokoi gościnnych i trzy wieże, w których można przenocować, a także restaurację, z której można korzystać od końca marca do początku listopada. W cieplejszych miesiącach, w otoczonych murem ogrodach, odbywają się liczne imprezy kulturalne, a także wystawy sztuki współczesnej. Kolekcje dzieł można podziwiać także w pięciu salach na drugim piętrze budynku. Jednak to nie koniec wrażeń, jakie dostarczają zamkowe wnętrza. Dla spragnionych dreszczyku emocji, dzieje zamku Pergine wiążą się również z intrygującymi legendami. Jedną z nich jest opowieść o Białej Damie, której ulotny cień ponoć do dziś błąka się po zamkowych salach. Wspomniana kobieta była żoną władcy Pergine, który nękał jej mieszkańców. Brutalny mężczyzna nie oszczędzał również własnej małżonki, nie pozwalając damie nawet na zwykły spacer po dziedzińcu. Pewnej nocy, zmęczona więziennym życiem kobieta, włożyła białą sukienkę, rozpuściła włosy i wyskoczyła przez okno jadalni. Od tamtej pory, niektórzy twierdzą, że w zamku Pergine wciąż można usłyszeć jej przepiękny, lecz złamany łzami głos, śpiewający melancholijną piosenkę o wolności.

Historia miłosna twierdzy Caldes

Według legend, z równie nieszczęśliwym żywotem, jak i jego końcem, spotkała się młoda Olinda w zamku Caldes. Kobieta miała zostać małżonką hrabii Ulrico di Altaguardia, choć tak naprawdę kochała wędrownego śpiewaka Arunte. Na jej nieszczęście, Rodemondo z Caldes, ojciec szlachcianki, gdy tylko dowiedział się o sekretnym związku kochanków, zamknął córkę w najwyższym pomieszczeniu twierdzy. Dla Arunte miłość wciąż trwała i uparcie udowadniał swoje uczucia, wiernie śpiewając dla Olindy pod jej oknem. Któregoś razu jednak, zamiast miłosnych wyznań, kobieta usłyszała krzyki oraz odgłos broni, poprzedzający głuchą ciszę. Zdając sobie sprawę z tego, jaki los spotkał jej ukochanego, Olinda nie potrafiła żyć dalej i zagłodziła się na śmierć. Niedawno rezydencja przeszła renowację, podczas której odrestaurowano przepiękną Stube del Conte, a ta – wraz z Salą Olindy – stanowi chlubę słynnego zamku, jak i całej doliny Val di Sole, w której mieści się Caldes.

Skarbiec legend nad sadami jabłoniowymi

Tragiczna historia miłosna rozsławiła również zamek Nanno, znajdujący się niedaleko wioski o tej samej nazwie, w dolinie Val di Non. Melisenda i Ludovico – młoda, zakochana w sobie para, pochodziła z dwóch zwaśnionych rodów. Kochankowie przez jakiś czas spotykali się w lesie, licząc, że nikt nie dowie się o ich potajemnych schadzkach. Wkrótce niestety, ich sekret wyszedł na jaw. Znany z gniewnego i impulsywnego usposobienia hrabia, ojciec Melisendy i zaciekły przeciwnik tego związku, przyłapał młodą parę na gorącym uczynku, a następnie rozkazał zamurować żywcem w niszach pod głównymi schodami zamku. Ponoć od tamtej pory, co noc w maju, od murów zamku obija się echem lament tragicznie straconej pary… Jednak to nie koniec dramatycznych wydarzeń, jakie dotknęły zamek Nanno na przestrzeni wieków. W latach 1611-1615 odbywały się w nim procesy czarownic, które kończyły życie w równie brutalny sposób. Na szczęście, z biegiem lat, zamek Nanno nabrał wręcz eleganckiego i nadal dość unikalnego, jak na budowlę obronną, wyrazu. Mieszcząca się nad połaciami sadów jabłoniowych surowa twierdza, wkrótce przekształciła się w renesansową willę w stylu wenecko-toksańskim, wciąż zachowując zabytkowy urok.

Dziedzictwo obrócone w pył

Niczym feniks z popiołów, na przestrzeni lat, odradzał się zamek Belfort. Na budowlę można natrafić, podążając wzdłuż drogi krajowej między gminami Cavedago i Spormaggiore na płaskowyżu Paganella. Zamek wybudowano około 1311 roku za zgodą hrabiów Tyrolu, jednak nierzadko zmieniał właścicieli. Co więcej, Belfort został dotkliwie zniszczony na skutek druzgocącego pożaru w 1670 roku, następnie jednak odbudowany przez hrabiów Saraciniego. Po tejże renowacji, twierdza, choć nadal pozostaje w ruinie, po dziś dzień sprawia wrażenie nowoczesnej fortecy. Według legend, po terytorium Belfortu nieustannie błądzi Cristofoto Altspaur z rodu Reiferów, który też był jednym z jego właścicieli. Niemniej jednak, to nie przywiązanie do posiadłości sprawiło, że wciąż pozostaje na jej terytorium. Rycerz został skazany na wieczną wędrówkę w zaświatach, gdyż w ataku szaleństwa usiłował zabić swoją trzecią żonę Orsolę, będąc przekonanym o jej niewierności. Przypuszcza się, że Cristofoto nadal czyha w zamku, licząc na odnalezienie dowodów zdrady. Biada temu, kto dziś natknie się na ducha, zwiedzając wieżę i otaczające zamek mury…

Od przepięknej doliny do niewiernej hrabiny

Z upiorną historią o zdradzie można zapoznać się, eksplorując zamek Romano. W XVI wieku, hrabina Dina Lodro zwabiała do dworu najprzystojniejszych młodych mężczyzn z królestwa, a następnie zabijała ich, by zataić niewierność przed mężem. Na jej nieszczęście, prawda wyszła na jaw, a sprawiedliwość wymierzył Dinie ksiądz, uwalniając tym samym społeczeństwo od klątwy. Śmierć jednak okazała się niewystarczającym czynnikiem, by świat na zawsze pożegnał się z okrutną hrabiną. Według legendy, duch Diny Lodro wciąż mieszka w murach zamku Romano, czekając na swoich nowych przybyszy. A do zamku można łatwo dotrzeć, zmierzając w stronę Pieve di Bono. Majestatyczna twierdza wznosi się nad doliną Valle del Chiese, na wzgórzu Sant’Antonio już od XII wieku. Niestety, odkąd hrabowie Lodron zaczęli władać innymi obszarami Trentino, stan zamku Romano zaczął ulegać widocznemu pogorszeniu. Podczas I wojny światowej, twierdza dodatkowo była przedmiotem ostrzeliwań. Ze zdobiących sale fresków zachował się tylko jeden, pochodzący z XV wieku. Mimo to, starannie odrestaurowywana, górująca nad malowniczą doliną twierdza, wciąż czaruje historią licznych perturbacji oraz intryguje urokiem legend.

Powiązane artykuły